Specjalizacja: Spółki, własność intelektualna i AI
Twoja spółka i Twoje IP mają być gotowe na inwestora, klienta i regulatora. Zanim którykolwiek zapyta.
Struktura spółki, relacje wspólników, prawa do kodu i treści, ESOP, polityki AI. Architektura prawna firmy technologicznej — zaprojektowana pod wzrost, nie pod segregator.
Spółka, IP i AI to u mnie jeden obszar, nie trzy osobne usługi — bo w firmie technologicznej te trzy rzeczy trzymają się razem. Struktura bez uregulowanego IP nie przejdzie due diligence. IP bez zasad użycia AI dziurawieje z każdym sprintem. A wszystko razem decyduje o wycenie, gdy przychodzi inwestor albo kupujący.
01
Struktura spółki i relacje wspólników
Wybór i zmiana formy (sp. z o.o., PSA, przekształcenia), umowa wspólników z mechanizmami wyjścia, zasady podejmowania decyzji, porządek w dokumentach korporacyjnych. Przeprowadzałam przekształcenie prostej spółki akcyjnej w sp. z o.o. i konsolidację udziałów z trzech spółek w jedną — bez zatrzymywania biznesu. Twoja spółka ma strukturę, którą rozumiesz i którą możesz pokazać inwestorowi bez tłumaczenia się.
02
Własność intelektualna w produkcie
Prawa do kodu od pracowników, kontraktorów B2B i software house’ów. Licencje na komponenty i treści. Znaki towarowe. Portfolio IP uporządkowane tak, żeby przy transakcji było aktywem, a nie listą luk. Wiesz, co naprawdę należy do spółki — zanim zapyta o to due diligence.
03
ESOP i udział zespołu we wzroście
Program opcyjny dopasowany do formy spółki i etapu: zasady przyznawania, vesting, warunki wyjścia, konsekwencje podatkowe opisane wprost. Obietnice złożone kluczowym ludziom mają pokrycie w dokumentach — i nie zaskoczą Cię przy rundzie ani przy sprzedaży.
04
AI w firmie: prawa, umowy, zgodność
Prawa do treści i kodu generowanych z użyciem AI, umowy z dostawcami modeli i API, polityka AI dla zespołu, obowiązki przejrzystości (art. 50 AI Act — stosowany od 2.08.2026) i przygotowanie na kolejne etapy. Korzystasz z AI świadomie: wiesz, co wolno, co trzeba oznaczyć i co pokazać klientowi, gdy zapyta.
02 — Problemy, które znam
Problemy, które znam.
Z tymi sytuacjami przychodzą do mnie founderzy i firmy tech. Każdą widziałam wielokrotnie — i każda jest tańsza do rozwiązania przed terminem niż po nim.
01
Kod pisali kontraktorzy. Praw do niego nie ma nikt.
Produkt budowany latami przez osoby na B2B, umowy bez przeniesienia autorskich praw majątkowych albo bez umów w ogóle. Wszystko działa — do pierwszego due diligence, gdy inwestor pyta, czy spółka w ogóle jest właścicielem swojego produktu. Naprawa po latach wymaga zgody każdego byłego kontraktora. Porządek robiony na bieżąco kosztuje ułamek tej ceny.
02
Umowa wspólników „zrobimy, jak będzie czas”.
Dopóki rośnie, nikt nie pyta. Pierwszy poważny konflikt — o kierunek, o pieniądze, o odejście wspólnika — pokazuje, że nie ma mechanizmu wyjścia, wyceny ani zasad głosowania. Spór bez umowy wygrywa ten, kto ma więcej czasu i gotówki na prawników. Umowa wspólników to polisa: kupujesz, zanim się pali.
03
ESOP obiecany na spotkaniach, nieistniejący na papierze.
„Dostaniesz 1%” powiedziane kluczowemu inżynierowi to zobowiązanie — tylko nieopisane: bez harmonogramu, warunków i skutków podatkowych. Wychodzi przy rundzie albo exicie, w najgorszym momencie negocjacji. Program spisany zawczasu zamienia obietnicę w narzędzie motywacji, nie w ryzyko.
04
Produkt stoi na AI, papiery stoją w miejscu.
Modele, API i treści generowane AI weszły do produktu szybciej niż jakiekolwiek zasady ich używania. Od 2 sierpnia 2026 obowiązki przejrzystości z AI Act przestają być teorią: chatbot ma informować, że jest AI, treści syntetyczne mają być oznaczane. Klienci korporacyjni już dziś wpisują wymogi AI do umów. Da się to domknąć porządnie — jedną iteracją dokumentów, nie rewolucją.
05
Struktura z czasów garażu w firmie, która garaż dawno opuściła.
Spółka założona w 48 godzin, wspólnik-znajomy z 5%, którego nikt nie widział od dwóch lat, udziały rozjechane z faktycznym wkładem. Każda kolejna decyzja — runda, ekspansja, sprzedaż — jest trudniejsza, bo struktura nie nadąża za firmą. Przebudowa jest możliwa bez zatrzymywania biznesu; robiłam to.
06
Znak towarowy „zarejestrujemy później”.
Marka rośnie, nazwa zapada w pamięć — i nagle ktoś inny składa wniosek pierwszy albo przychodzi wezwanie od podmiotu o podobnej nazwie. Rejestracja kosztuje niewiele i trwa krótko; spór o markę, na której stoi firma — odwrotnie.
03 — Dlaczego ja
Dlaczego ja.
01
Ścieżka, nie ocena
Każdą analizę kończę rekomendacją: opcje, koszty, ryzyka i co bym zrobiła na Twoim miejscu. Nie zostawiam Cię z „z jednej strony, z drugiej strony”.
02
Zanim Cię dotknie
Pracuję z mapami trendów i czytam regulacje przed wejściem w życie. O zmianach, które dotyczą Twojej firmy, dowiadujesz się ode mnie — z planem, nie z mediów z paniką.
03
Jedna osoba, oba światy
Prawo i biznes w jednej głowie: nie tłumaczysz kontekstu dwa razy i nie sklejasz opinii prawnika z opinią doradcy. A gdy potrzebny jest specjalista z innej dziedziny, łączę Cię ze sprawdzonym i koordynuję całość.
04
Zrobione jak trzeba
Wycena znana przed startem, terminy dotrzymywane bez przypominania, dokumenty pisane tak, żeby Twój zespół je rozumiał. Pracuję w Twoich narzędziach i Twoim rytmie — także po angielsku.
04 — Jak zaczynamy
Jak zaczynamy.
I
Rozmowa, 15 minut
Bez briefu i formularzy. Opowiadasz, co budujesz i co Cię zatrzymuje. Mówię wprost, czy i jak mogę pomóc — a jeśli nie ja, to kto.
II
Ścieżka i wycena, do 48 godzin
Dostajesz plan: zakres, priorytety, opcje i cenę znaną z góry (ryczałt, pakiet albo abonament). Bez „wrócimy do Ciebie”.
III
Start, bez okresu rozgrzewkowego
Wchodzę w Wasze narzędzia (Slack, dokumenty, tablice) i zaczynam od rzeczy, która najbardziej blokuje. Pierwszy efekt widzisz w pierwszym tygodniu.
05 — FAQ
Pytania, które słyszę najczęściej.
Minimum: zasady podejmowania kluczowych decyzji, vesting udziałów founderów, mechanizmy wyjścia (drag-along, tag-along, opcje call/put), sposób wyceny udziałów, zakaz konkurencji i losy IP przy odejściu wspólnika. Dobrze napisana umowa wspólników rozstrzyga konflikt, zanim trafi do sądu — sporu nie wygrywa ten, kto ma rację, tylko ten, kto ma lepszą umowę.